Dwa dni z Pintą

Niedawno miałem okazję spróbować kilku piw z mało znanego, niewielkiego browaru o wdzięcznej nazwie Pinta. Jest to jeden z niewielu działających na terenie Polski browarów kontraktowych, który swoje piwa warzy obecnie w Browarze na Jurze. Browar dość młody, bo założony nieco ponad rok temu, przez co nie jest zbytnio znany. Sam dowiedziałem się o jego istnieniu zaledwie kilka dni temu, pomimo tego, że lubię przeszukiwać półki sklepowe z piwami regionalnymi i niszowymi.

W ofercie Pinty znalazło się wiele gatunków piwa, potrafiących zaskoczyć swoim smakiem, aromatem i… wyglądem :) niejednego piwosza. Przy pierwszym kontakcie wzrokowym piwo zachęcało do kupna samą swoją etykietą, niestety odstraszyło nieco ceną. Wpadło jednak w oko i po krótkim przeglądzie internetu wiedziałem, że muszę tego piwa spróbować :) Tak też dnia następnego wpadło w moje ręce pięć przedstawicieli Pinty, których konsumpcję musiałem rozłożyć na dwa dni, obawiając się utraty czucia smaku przy dłuższej degustacji :)

Zaznaczę na początku, że piwa spod znaku Pinty przedstawiają sobą wiele różnorodnych stylów, z którymi często nie miałem wcale do czynienia, bądź miałem bardzo mało. Tym samym ciężko mi jest odnieść się do jakiegokolwiek innego piwa, gdyż Pinty po prostu diametralnie się od wszystkiego co piłem różniły. Tyle tytułem wstępu, czas na degustację:

Dzień pierwszy

Atak Chmielu

Jeden z blogerów o tym piwie napisałPinta Atak Chmielu to doskonale wyważone, gorzkie, owocowe, leśne, orzeźwiające, wyśmienite piwo. Zgodnie z etykietą jest to faktycznie fantazyjnie nachmielony AIPA, który dla 93% polskich piwoszy będzie pewnie zbyt gorzki, dla pozostałych 7% natomiast może być najlepszym polskim piwem.

Z całą pewnością ja jestem w tych 7% (choć co ja mówię… nie próbowałem jeszcze innych Pint)! Mówiąc szczerze, bardziej nachmielonego i aromatycznego piwa jeszcze nie piłem. W smaku da się wyczuć delikatne nuty owoców cytrusowych, ale to co najbardziej przytłacza, to właśnie chmiel. Te przytłoczenie jak najbardziej pozytywne i z pewnością będę chciał jeszcze wrócić do tego smaku. Dodam, że Atak Chmielu to piwo American India Pale Ale i jest chyba pierwszym polskim przedstawicielem tego stylu. Ciężko mi było patrzeć na pustą już butelkę, a pocieszeniem były tylko kolejne stojące obok Pity…

Viva la Wita!

Zachęcony znakomitym Atakiem Chmielu, otworzyłem kolejną butelkę spod znaku Pinty. Viva la Wita! to jedna z najnowszych propozycji tego browaru, która jest przedstawicielem stylu Imperial Witbier. Na ogół nie przepadam za posmakami pszenicznymi w piwie, dlatego na początku podszedłem do tego piwa nieco sceptycznie. Otworzyłem, zachęcony orzeźwiającym, cytrusowym aromatem, spróbowałem… i od razu mi przeszło :) Znakomity, nieznany mi wcześniej smak, wypełniła pomarańcza, kolendra oraz mocna goryczka. W tym piwie po prostu wszystko było takie, jak być powinno i nie dało się do niczego przyczepić. Tym samym Vivę la Witę! stawiam tuż obok Ataku Chmielu wśród piw, do których będę wracać przy każdej możliwej okazji.

Imperium Atakuje

O tym piwie mówi się, że jest takim „podrasowanym” Atakiem Chmielu, o czym świadczy nawet jego styl: Imperial IPA, który jest „mocniejszą” odmianą American IPA. Pijąc Imperium Atakuje, nie mam mu praktycznie nic do zarzucenia, choć nie zrobiło na mnie takiego wrażenia jak Atak Chmielu. Goryczka jest, aromat jest, cała gama lekko wyczuwalnych cytrusów jest, czyli wszystko jak najbardziej na miejscu. Duża zawartość alkoholu (7,8%) jest mało wyczuwalna, a spory ekstrakt bazowy (19,1%) sprawia, że gdzieś da się wyczuć lekko słodkie posmaki. Piwo bardzo dobre i na pewno z chęcią do niego wrócę. Na dziś jednak dość!

Dzień drugi

Odsiecz Wiedeńska

Kolejnego dnia z wiedeńską odsieczą przychodzi piwo wywodzące się ze stylu Vienna Lager, podobnie jak w przypadku poprzednich piw Pinty, również mało znanym na polskim rynku. Po ekstrakcie bazowym (13,1%) i zawartości alkoholu (4,9%) spodziewałem się, że piwo będzie nieco „słodsze” od tych degustowanych dnia poprzedniego, co też dało się wyczuć w aromacie i smaku. W tym ostatnim dało się wyczuć lekkie nuty owocowe i posmaki toffi. Całość dopełniła charakterystyczna już dla Pinty chmielowa goryczka. Nie mniej po kilku dniach od degustacji piwo to najmniej zapadło mi w pamięć, choć nie pamiętam też, aby coś mnie w nim drażniło.

Dymy Marcowe

Na zakończenie degustacji pozostawiłem sobie dymioną wersję piwa typu Märzen. Szczerze, to wcześniej nie piłem jakiegokolwiek piwa, w którego skład wchodziłby wędzony słód, więc niezbyt wiedziałem, czego po Dymach Marcowych mogłem się spodziewać. Jakże byłem zaskoczony, gdy w smaku rzeczywiście wyczułem wędzone, charakterystyczne posmaki. Wchodzące w skład piwa słody karmelowe również były wyczuwalne, dopełniane przez przyjemną goryczkę. Piwo piło się naprawdę przyjemnie, choć uważam, że wędzone posmaki mogłyby być nieco bardziej intensywne. Na pewno spróbować było warto!

 

No i to by było na tyle. Po degustacji (a szczególnie pierwszym dniu) czułem się, jak gdyby przejechał po mnie jeden wielki chmielowy walec :) Smaku piw Pinty chyba nigdy nie zapomnę i z całą pewnością będę do nich wracać, a już na pewno pokuszę się o spróbowanie innych przedstawicieli tego browaru. A gdybym miał ocenić, która z wymienionych powyżej Pint smakowała mi najbardziej? Ciekawie się złożyło, bo pomimo tego, że wszystkie Pinty bardzo mi smakowały i uważam, że każdej trzeba dać szansę, to właśnie pierwsze piwa robiły na mnie największe wrażenie. Może po prostu dlatego, że każdemu kolejnemu ciężko było przebić bardzo wysoko postawionej poprzeczki przez znakomite Atak Chmielu i Viva la Witę!

Jeśli czujesz się zachęcony(a), to pewnie zastanawiasz się, gdzie Pintę można kupić. Odsyłam więc do strony browaru Pinta, gdzie można wyszukać najbliższe siebie punkty dystrybucyjne. Warto odwiedzać też lepsze sklepy alkoholowe, gdyż także w nich można Pinty znaleźć.

Na koniec dodam też to, że Pinta na każdym swoim piwie podaje pełny skład zawartości, łącznie z odmianami chmielu, słodów i użytych drożdży, za co należy się ogromny plus. Gdyby więc Tobie zdarzyło się stanąć przed wyborem odpowiedniej butelki Pinty, zachęcam do poczytania etykiety, w poszukiwaniu najbardziej odpowiadającego smaku. Spora część informacji tam zawartych będzie pewnie na początku mało zrozumiała, jednak gdy już sami zagłębimy się w tajniki warzenia piwa, będzie niosła całkiem sporo istotnych danych :) Sam od niedawna zacząłem interesować się piwowarstwem domowym i może już niedługo przedstawię tu pierwsze wyniki w postaci własnoręcznie uwarzonego piwa :)

Skomentuj

17 Komentarze.

  1. Polecam jeszcze Dobry wieczór .

  2. No to teraz czas na piwa z 2go (smakowo 1go) polskiego browaru kontraktowego – ALEBROWAR.
    Rowing Jack, Black Hope, Amber Boy i Sweet Cow czekają.

  3. Po takich piwach pewnie ciężko się wraca do piwa z Kompanii, o ile w ogóle się wraca. :)

  4. Coś czuję że będę musiał spróbować :)!
    Mariusz Brzostek ostatnio napisał(a)… Jak kupić najtańsze OC?

  5. Ale ślinka cieknie. Takie piwa to jest to i takie browary niszowe robią prawdziwe piwo.

  6. Piwa dobre do degustacji ;) Cena trochę wysoka, ale od święta można próbować.
    jachu ostatnio napisał(a)… biura do wynajęcia

    • Pomimo wysokiej ceny i tak chce się do nich wracać co jakiś czas :) Próbowałem już prawie wszystkie Pinty (łącznie z ostanimi Dyniamitem i Końcem Świata) i wszystkie trzymają wysoki poziom.

  7. Trzeba przyznać, że pierwszy raz słyszę o Pincie choć piwa niszowe cenię i – jeśli są – kupuję. Niestety z tą dostępnością jest bardzo źle. Oczywiście w sklepach tego nie ma, w marketach tym bardziej. Piwo z jednego z browarów położonego 10 kilometrów od mojego domu znalazłem 600 kilometrów od domu. Taka ciekawostka :-) A tą Pintę to można w Wielkopolsce kupić?
    Wojtek ostatnio napisał(a)… Kredyt a pożyczka – Nie potrafisz odróżnić? Nie jesteś sam!

  8. a ja bardzo lubię szwedzke piwo byłem tam długo w pracy i wtedy je spróbowałem

  9. TAkie piwo jest najlepsze:) Niekoncernowe:)
    Krzychu ostatnio napisał(a)… Piękne ubrania dla psów – haft na psią odzież

  10. Co prawda smakoszem piwa nie jestem (preferuję „babskie” piwa, które jak wiemy za mocne nie są), ale same nazwy zachęcają. Szczególnie imperium atakuje (dobrze wiemy z jakim filmem się kojarzy :grin: ).
    matilde ostatnio napisał(a)… Odszkodowanie z ubezpieczenia- ubezpieczenia.pc.pl

  11. Nie znałem tego piwa. Tak zareklamowałeś aż muszę spróbować :)
    szymx ostatnio napisał(a)… Lubelskie Dni Informatyki 2015

Odpowiedz dla Archipolis ¬
Anuluj odpowiedź


UWAGA - Możesz używać HTML tags and attributes:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge